Dzisiaj mała zapowiedz ślubu Kasi i Marcina.
Na początek kilka zdjęć z przygotowań u Panny Katarzyny. Dłuższy reportaż z przygotowań, ślubu i wesela już wkrótce...
Zazwyczaj nie odwiedzam kilkakrotnie raz poznanego miejsca. Przecież jest jeszcze zbyt wiele do zobaczenia, tyle miejsc, gdzie nas nie było, ale...
...ale, czasami są takie miejsca, które przyciągają ludzi do siebie. Choć je już dobrze znasz, pamiętasz każdy zakręt na ścieżce, domy i adresy... to (nie wiedzieć czemu) ciągle masz ochotę pojechać tam raz jeszcze.
Dla mnie takim miejscem są Pieniny i mała miejscowość pod Trzema Koronami, gdzie kończy się już droga.
Bez względu na porę roku i pogodę... zawsze mam ochotę tam jechać!
...ale, czasami są takie miejsca, które przyciągają ludzi do siebie. Choć je już dobrze znasz, pamiętasz każdy zakręt na ścieżce, domy i adresy... to (nie wiedzieć czemu) ciągle masz ochotę pojechać tam raz jeszcze.
Dla mnie takim miejscem są Pieniny i mała miejscowość pod Trzema Koronami, gdzie kończy się już droga.
Bez względu na porę roku i pogodę... zawsze mam ochotę tam jechać!
Ostatnio kultura ludowa i folklor są bardzo popularne i dużo o nich się mówi - a nawet i śpiewa.
Jarzębiny ze swoim utworem - Koko Koko Euro Spoko śpiewająco weszły w naszą codzienność :) Dzisiaj obecne są nie tylko w mediach, ale nawet w mojej pracy - gdzie co jakiś czas ktoś nuci skoczną melodię.
Jak wszędzie na ludowo to i u mnie na blogu też!
Dzisiaj wyszperałam zdjęcia z najbardziej kolorowego wydarzenia w jakim było mi dane uczestniczyć - z Bożego Ciała w Łowiczu. Zdjęcia te zostały zrobione w 2010 roku - i swoją drogą to sama nie wiem czemu jeszcze nie było ich na blogu. Może nie są one rewelacyjne, ale osobiście bardzo je lubię. Te kolorowe pasy, kwiaty, chusty i wstążeczki napawają mnie jakimś dziwnym optymizmem...
Moim ulubionym zdjęciem jest to z dwiema dziewczynkami (zdjęcie nr 4) ze skrzywionymi minami zastanawiającymi się o co w tym kolorowym zamieszaniu chodzi :)
Jarzębiny ze swoim utworem - Koko Koko Euro Spoko śpiewająco weszły w naszą codzienność :) Dzisiaj obecne są nie tylko w mediach, ale nawet w mojej pracy - gdzie co jakiś czas ktoś nuci skoczną melodię.
Jak wszędzie na ludowo to i u mnie na blogu też!
Dzisiaj wyszperałam zdjęcia z najbardziej kolorowego wydarzenia w jakim było mi dane uczestniczyć - z Bożego Ciała w Łowiczu. Zdjęcia te zostały zrobione w 2010 roku - i swoją drogą to sama nie wiem czemu jeszcze nie było ich na blogu. Może nie są one rewelacyjne, ale osobiście bardzo je lubię. Te kolorowe pasy, kwiaty, chusty i wstążeczki napawają mnie jakimś dziwnym optymizmem...
Moim ulubionym zdjęciem jest to z dwiema dziewczynkami (zdjęcie nr 4) ze skrzywionymi minami zastanawiającymi się o co w tym kolorowym zamieszaniu chodzi :)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)